Tak. Bardzo żałuję, że zlecenia na fotografię produktową, które otrzymuję dotyczą niemal wyłącznie zdjęć z przeznaczeniem na sklepy internetowe. To proste ujęcia, bez zaangażowania kreatywności. Praca jest ciężka, bo do każdego kadru muszę inaczej ustawiać światło. Zaś postprodukcja to żmudna praca nad „czyszczeniem” i „szparowaniem” każdego z wybranych obrazów. Jednak nigdy nie wypuszczam z warsztatu zdjęć, które uznaje za nieskończone. Często dzieje się to kosztem pracy na granicy opłacalności. Ale tak już mam – organicznie nie znoszę niedoróbek.
Jeśli zatem ktoś chce mnie obdarzyć zamówieniem na bardziej kreatywne zdjęcia – proszę mi wierzyć: Będą bardzo WOW! Uwielbiam wyzwania i eksperymenty. Więcej na temat materii zamówień fotografii produktowej w FAQ